środa, 18 października 2017

Między wierszami



"Pewnie nie raz zastanawialiście się, o co tak naprawdę chodzi politykom. Wtedy, gdy wygłaszają te wszystkie okrągłe słowa, które w uszach układają się jedynie w informacyjny chaos. Albo wówczas, gdy zaprzeczają sami sobie i tak naprawdę, już nikt nie wie, co proponują. Mieliśmy to samo. Dlatego też postanowiliśmy gruntownie przeanalizować ofertę polityczną głównych partii słowo po słowie. Tak, by odczytać, co kryje się między słowami.

Na warsztat wzięliśmy dokumenty, które uchodzą za najnowsze programy wyborcze największych formacji. I postanowiliśmy policzyć, o czym tak naprawdę najczęściej wspominają w swoich projektach dla Polski Prawo i Sprawiedliwość, Platforma Obywatelska, Kukiz'15, Nowoczesna oraz Polskie Stronnictwo Ludowe. Partyjne dokumenty wrzuciliśmy do naszych komputerów, które pomogły wyliczyć, jakie słowa padają w programach najczęściej. Na koniec ręcznie oczyściliśmy wyniki z części mowy i słów nienacechowanych politycznie, po czym otrzymaliśmy takie oto wynik:
 Jak wyraźnie widać, PiS absolutną większość swojego programu zbudowało w oparciu o pojęcie "państwa". Dla ich konkurentów z PO najważniejsza okazuje się natomiast "Polska". To najczęściej wymieniane i odmieniane słowo także w programie Nowoczesnej. Natomiast nieco inne priorytety wyczytaliśmy między słowami z programów Kukiz'15 i PSL. Antysystemowcy najczęściej opowiadają o "obywatelach", ludowcy na pierwszym miejscu stawiają "życie".

Warto zwrócić uwagę, że analiza pojęć najczęściej powtarzanych przez polskie partie polityczne wyraźnie wskazuje, iż głównych graczy wcale tak wiele nie różni. Wszyscy lubią dużo mówić o Polsce, tylko PO nie skupia się na pojęciu "państwo". PiS, PO i PSL łączy myślenie o rozwoju. Podobnie jest też z obywatelskością ważną dla PO, Kukiz'15 i Nowoczesnej oraz pracą, na którą lubią stawiać w PO, Nowoczesnej oraz PSL. A rozważania o życiu to wspólny temat PSL i PO"

niedziela, 15 października 2017

Gorzej już chyba być nie może.





OECD: Polska to jedno z najgorszych miejsc do życia
ODCE (Organizacja Współpracy Gospodarczej i rozwoju) przebadało 362 regiony z 34 państw, które należą do tej organizacji i stworzyło ranking miejsc najbardziej przyjaznych do życia. Brano pod uwagę dziewięć miar dobrobytu, takich jak poziom dochodów, system edukacji, rynek pracy, bezpieczeństwo, zdrowie i środowisko. Polska zajęła jedno z ostatnich miejsc. Gorzej żyje się tylko w Meksyku, Turcji i na Węgrzech. Pierwsze miejsca zajęły Australia, Norwegia, Szwecja i Kanada.
Kraj, gdzie najlepiej się żyje:
Australia
Dostępność mieszkań 7,6
Przychód 4,9
Bezrobocie 8,5
Poczucie wspólnoty 8,9
Edukacja 7,7
Środowisko 9,1
Zaangażowanie obywatelskie 9,5
Zdrowie 9,4
Satysfakcja z życia 8,7
Bezpieczeństwo 9,6

Kraje, w których żyje się najgorzej
Polska
Dostępność mieszkań 3,5
Przychód 1,3
Bezrobocie 5,2
Poczucie wspólnoty 7,7
Edukacja 8,4
Środowisko 4,8
Zaangażowanie obywatelskie 5,3
Zdrowie 5,2
Satysfakcja z życia 3,4
Bezpieczeństwo 9,8
Dostępność jeszcze gorzej
Turcja
Dostępność mieszkań 2,2
Przychód 0,6
Bezrobocie 4,3
Poczucie wspólnoty 3,8
Edukacja 2,5
Środowisko 2,9
Zaangażowanie obywatelskie 6,2
Zdrowie 5,2
Satysfakcja z życia 0,5
Bezpieczeństwo 7,8
Meksyk
Dostępność mieszkań 3,7
Przychód 0,7
Bezrobocie 6,0
Poczucie wspólnoty 2,0
Edukacja 1,2
Środowisko 4,5
Zaangażowanie obywatelskie 5,3
Zdrowie 5,0
Satysfakcja z życia 8,9
Bezpieczeństwo 0,4
Węgry
Dostępność mieszkań 3,8
Przychód 1,3
Bezrobocie 4,3
Poczucie wspólnoty 4,8
Edukacja 6,7
Środowisko 7,3
Zaangażowanie obywatelskie 4,8
Zdrowie 4,3
Satysfakcja z życia 0,6
Bezpieczeństwo 8,8

poniedziałek, 9 października 2017

Musisz mieć sąsiada, czyli następny absurdalny projekt kolejnej ustawy

„Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna" zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o planowaniuzagospodarowaniu przestrzennym słynne wuzetki (WZ – decyzja administracyjna o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu) będą wydawane tylko wtedy, jeśli nieruchomość graniczy bezpośrednio z co najmniej jedną działką już zabudowaną. Jak pisze "Dziennik Gazeta Prawna" zgodnie z projektem nowelizacji ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym słynne wuzetki (WZ – decyzja administracyjna o warunkach zabudowy i zagospodarowania terenu) będą wydawane tylko wtedy, jeśli nieruchomość graniczy bezpośrednio z co najmniej jedną działką już zabudowaną. Innymi słowy: jeśli więc sąsiedzi jeszcze się nie pobudowali, to i my nie będziemy mogli. To samo dotyczy działek graniczących z drogami, parkami, lasami czy nieużytkami. Jeśli choć jeden bok naszego terenu o długości co najmniej 4 m nie graniczy bezpośrednio z zabudowaną już działką, to nie będzie szans, by się na nim pobudować – pisze "DGP". Jak pisze dziennik, zmiany dotkną zarówno prywatnych inwestorów, którzy myślą o postawieniu domu dla rodziny, jak i duże firmy deweloperskie. Te ostatnie mogą stracić najwięcej, bo często już mają tereny, na których dotychczas mogły budować, a które po wejściu w życie nowych przepisów pozostaną niewykorzystane.
– Co gorsza, już wydane wuzetki pozostaną ważne jedynie przez dwa lata. Po tym czasie wygasną i nie będzie można na ich podstawie uzyskać pozwolenia na budowę – czytamy w "DGP". Ministerstwo Infrastruktury i Budownictwa, które jest autorem propozycji, tłumaczy potrzebę zmian troską o ład przestrzenny. W rozmowie z "DGP" resort przyznał, że wuzetki od początku miały być wydawane tylko dla terenów bezpośrednio sąsiadujących z działkami zabudowanymi.
– To z orzecznictwa sądów wynika liberalna interpretacja, która uznaje także dalej zabudowane działki za sąsiednie – stwierdziło ministerstwo.”

https://businessinsider.com.pl/wiadomosci/ustawa-o-planowaniu-i-zagospodarowaniu-przestrzennym-zmiany/e3szzzw, Bez sąsiada nie wybudujesz domu. Rząd szykuje ważne zmiany w ustawie

38)
To jest tak kuriozalne, że przeczytałam cały projekt Ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym. Tu jest ten punkt.
w art. 61:a) w ust. 1:– pkt 1 otrzymuje brzmienie:
„1) wszystkie działki stanowiące przedmiot wniosku o ustalenie warunków zabudowy (działka inwestycyjna) bezpośrednio graniczą z co najmniej jedną zabudowaną budynkiem działką, która jest dostępna z tej samej drogi publicznej bezpośrednio lub przez istniejącą drogę wewnętrzną;”,

http://orka.sejm.gov.pl/Druki7ka.nsf/Projekty/7-020-1454-2015/$file/7-020-1454-2015.pdf

10.10 217 dodatek
Niektóre komentarze:
" Reth
to jakiś idiotyzm...
mam działkę i 2 sąsiadów po bokach, a od tyłu działka stoi jeszcze nie zabudowana, to nie dostane pozwolenia na budowę, ani właściciel tej działki, z która graniczymy plecami też nie dostanie, bo moja jest niezabudowana, haha ,długo myśleli ąz wymyslil"

"Trochę absurd
Np mając dużą działkę gdzie nie chciałbym sąsiadów, zrobił bym podział mojej nieruchomości tak aby część graniczaca była niezabudowana. Stąd sąsiad mając swoją działkę koło mojej niezabudowanej (już po podziale) nie mógł by możliwość ruchu. Stąd sąd orzekł o definicji sąsiedztwa inaczej niż minister teraz proponuję. Aby nasze kochające społeczeństwo nie wykrecalo podobnych numerów..."
 Tu też wyjaśnienie
źródło:http://tvn24bis.pl/nieruchomosci,83/budowa-domu-po-zmianach-propozycja-ministerstwa-infrastruktury,779774.html

sobota, 7 października 2017

"Debiliada szyszkozarazy"





 Zdjęcie ukazuje pnie po starodrzewie, który wycięto nad Wisłą.

"Piękna rekreacyjna trasa wałami Małej Wisły na odcinku Ochaby - Skoczów służy mieszkańcom do celów rekreacyjnych od bardzo dawna. Jest dobrym i bezpiecznym miejscem do wycieczek rowerowych czy spacerów. Z pewnością rosnące po prawej stronie wału drzewa dawały upragniony cień w okresie wakacji wypoczywającym gościom w campingu „Jarząbek”. Niestety o pięknym widoku starych dębów czy innych rosnących tam drzew pozostało wspomnienie. Komu przeszkadzały ponad 100- letnie drzewa?
Pod piły motorowe poszło 300 metrów Dębów, Jesionów, Akacji, itd. To dopiero początek kolejne drzewa są poznaczone do wycinki na odcinku ponad kilometra!!!Kto za tym stoi? Kto wydał zgodę na Obszarze Natura 2000?Najstarszy przeznaczony do wycinki dąb ma ok 200 lat!!! Powoli choć stanowczo i skutecznie znikają drzewa z polskiego krajobrazu. Nigdy w naszej historii nie dokonał się taki akt barbarzyństwa wobec natury. To nie okupanci, nie najemnicy, to moi rodacy potraktowali drzewa jak łup.

Dlaczego drzewa stojące tam ok. 100 lat nagle zaczęły przeszkadzać?"
Autorka znalazła tego, kto wydał decyzję. Teren, jak się okazało, należy do Regionalnego Zarządu Gospodarki Wodnej. Rzeczniczka tłumaczyła wycinkę słabą stabilnością drzew, które rosną na terenie wałów podmakających i zagrażają ludziom. Mnie natomiast zaniepokoiło coś innego, na co autorka zwraca uwagę:

" Debiliada Szyszkozarazy trwa! Ten dramatyczny krzyk jest w moim mniemaniu w pełni  uzasadniony. Właśnie na Portalu Rządowego Procesu Legislacyjnego ogłoszono 327- stronicowy projekt nowej ustawy Prawo Wodne. A tam czytelnik wyczyta wręcz niewyobrażalne rzeczy, niweczące wieloletnie wysiłki przyrodników na rzecz ochrony polskiej przyrody. Ja nazywam to zamachem na polskie rzeki! http://legislacja.gov.pl/projekt/12284651/katalog/12349263#12349263
Ministerstwo Środowiska, które jest odpowiedzialne za przygotowanie tej ustawy wymyśliło sobie, powołanie kolejnego biurokratycznego podmiotu w postaci Państwowego Gospodarstwa Wodnego Wody Polskie. W jego strukturę mają wejść zarządy KZGW i RZGW zlewni i nadzorów wodnych, które przejmą funkcje organu administracji. Ten twór jednocześnie przejmie odpowiedzialność za całość zarządzania krajowymi wodami- np. regulację rzek i budowę dróg wodnych, budowę wałów przeciwpowodziowych, oraz utrzymanie tych wód. Ciekawe, jak definiowana będzie rola ''utrzymania wód'' ? Jak sądzę, raczej nie w stanie dzikim i zbliżonym do naturalnego... Ale to jeszcze nie koniec. Twór ten w imieniu prawa, będzie także organem administracyjnym we wszystkich sprawach wodnych, tym właściwym jako wydającym pozwolenia wodno-prawne i przyjmującym wszelkiego do tego rodzaju zgłoszenia. Reasumując Wody Polskie w projekcie tej hańbiącej ustawy będą mogły sobie same udzielać takich zgód wodnoprawnych!Ciekawe, co z istniejącymi rezerwatami ornitologicznymi na Wiśle? Jaki los czeka ostatnie mokradła na Mazowszu, niewielkie strumyczki i cieki wodne? Czy w Puszczy Kampinoskiej Wody Polskie (ale ładna i narodowa nazwa!) także zechcą osuszać resztki tamtejszych bagien?  Bo niewątpliwie na to się zanosi... O Parkach Krajobrazowych raczej nie ma co wspominać, pójdą na sam początek.
Wspomniane Ministerstwo Środowiska, co jak gołym okiem widać, nie ma nic wspólnego z ochroną dziedzictwa przyrodniczego nie zamierza korzystać nawet z konsultacji społecznych. Nowa ustawa Prawo Wodne otrzymała tryb pilności projektu "prowadząc go w trybie uproszczonym",  przyjmując że konsultacje społeczne projektu zrealizowane zostały w formie konsultacji z Radą Dialogu Społecznego (rada ta, powołana przez prezydenta A. Dudę 22.10.2015 r., składa się z 9-ciu ministrów, 2-ch innych przedstawicieli rządu, 3-ch przedstawicieli ogólnopolskich związków zawodowych oraz 4-ch przedstawicieli ogólnopolskich organizacji biznesowych). Majstersztyk! Na chłopski rozum zrobią zatem, co im się żywnie spodoba...
http://www.dialog.gov.pl/dialog-krajowy/rada-dialogu-spolecznego/rada-di...
Tak w skrócie ma wyglądać nowe  Prawo Wodne w wykonaniu Ministerstwa Środowiska w Warszawie. Intryguje mnie jeszcze inna sprawa. A mianowicie, kiedy przyjdzie moment, że nam sprywatyzują całe fragmenty polskich rzek i jezior, pokroją na działki,  może też rewiry? Wtedy drodzy kajakarze zapomnijcie o spływach Wisłą, Odrą. Trzeba będzie błagać o zgodę potencjalnych właścicieli. Ktoś mi zarzuci, że to nie ma nic wspólnego z przepychaną ustawą Prawo Wodne. Ja myślę, że ma! To kwestia czasu, brzegi rzek jezior będą poogradzane a stawiane nielegalne pomosty wyrosną jak grzyby po deszczu. Bo skoro jest okazja, to sposób zawsze się znajdzie ."
I to tyle na dzisiaj. 

środa, 27 września 2017

Smog w sejmikach wojewódzkich, czyli o uchwale oczadziałych urzędasów

Zmuszono nas, wprowadzając uchwałę antysmogową,  strasząc kontrolami i wysokim karami, do kupna drogiego węgla. Węgiel, który kupiliśmy, kosztował 750 złotych za tonę x4 ( na razie tyle, bo nie wiemy na jak długo wystarczy), a na innych składach był po 800 złotych i więcej. Dotychczas kupowaliśmy muł i rocznie kosztował nas o połowę taniej. Równocześnie uchwała nakłada na właścicieli domków jednorodzinnych i innych budynków, wymianę pieców CO lub zmianę systemu ogrzewania domów, gdy jest z uchwałą niezgodny. Równolegle wycofano w kopalniach sprzedaż mułów i flotu. A do tego na składach kopalnianych zabrakło węgla i składy opału sprzedają węgiel z importu. Ci, co mają piece na ekogroszek, też zostali trzepnięci po kieszeni, bo tona ekogroszku poszła o 100- 200 złotych w górę (od 1000 złotych do 1200 złotych.). Ustawa została wprowadzona z myślą o poprawie powierza- walce ze smogiem. I jak zawsze wszystko jest o kant......trzasnąć, bo:


"19 września Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrywał skargi złożone na uchwałę antysmogową dla Małopolski. Orzeczenie sądu ma zostać wydane 3 października.
Działania podejmowane celem ograniczenia zanieczyszczenia powietrza są niezwykle ważne. Dlatego też, obecnie jedna po drugiej powstają i wprowadzane są przez Sejmiki Wojewódzkie tzw. uchwały antysmogowe. Aktualnie, uchwały antysmogowe przyjęły już województwa małopolskie (odrębną dla miasta Krakowa i dla pozostałej części województwa) oraz śląskie. Prace nad projektami uchwał prowadzą również województwa opolskie, dolnośląskie, łódzkie, mazowieckie i wielkopolskie. Wszystkie wskazane uchwały bądź ich projekty są powieleniem tego samego wzorca uchwały, który jako pierwszy opracował Sejmik Województwa Małopolskiego i jedynie w niewielkim zakresie wprowadzają inne bądź dodatkowe rygory lub obowiązki. Podstawą ich wydania jest art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska. Istotnym jest również rozporządzenie z 1 sierpnia 2017 Ministra Rozwoju i Finansów, w oparciu o treści art. 169 ust 1 ustawy Prawo ochrony środowiska, wydane w sprawie wymagań dla kotłów na paliwo stałe
– Niewątpliwym jest, że uchwały antysmogowe wprowadzają rewolucyjne dla użytkowników zmiany, nakazując im wymianę kotłów oraz zakazując stosowania konkretnych rodzajów paliwa. Jednocześnie w niektórych przypadkach, uchwały nakazują korzystanie z konkretnego rodzaju systemu ogrzewania w postaci ogrzewania sieciowego lub gazowego. Inaczej mówiąc, Sejmiki Wojewódzkie, za pośrednictwem uchwał antysmogowych, wprowadzają szczegółowe wymagania dla kotłów i miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń na paliwa stałe oraz wprowadzają standardy emisyjne dla urządzeń. Czy tak dalece idące nakazy i zakazy wprowadzane w drodze uchwał przez Sejmiki Wojewódzkie są zgodne z prawem? Jeżeli dokonamy głębokiej analizy przepisów oraz orzecznictwa, odpowiedź brzmi – NIE – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
Najistotniejszym zarzutem ma być brak umocowania ustawowego do wprowadzenia w uchwałach tak radykalnych przepisów, obciążających finansowo w tak dużym zakresie ich adresatów. Jak już wyżej wskazano, uchwały wprowadzają de facto szczegółowe wymagania dla kotłów i miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń na paliwa stałe oraz standardy emisyjne, podczas gdy do wprowadzania tych warunków, na podstawie ustawy, upoważniony został Minister właściwy do spraw gospodarki, działający w porozumieniu z ministrem właściwym do spraw środowiska. Efektem tego upoważnienia jest wydane 1 sierpnia br. rozporządzenie, które wprowadza wymagania dla kotłów, dopuszczając od 1 października 2017 roku możliwość sprzedaży i montażu jedynie kotłów spełniających co najmniej 5 klasę wg. Normy EN 303-5:2012.
Co więcej, z analizy treści art. 96 ustawy Prawo ochrony środowiska, z jednoczesnym uwzględnieniem pozostałych jej przepisów, miałoby wynikać, że w ramach upoważnienia ustawowego z art. 96 Sejmik Wojewódzki może uchwalać uchwały jedynie o charakterze tymczasowym i wyjątkowym – nie może zatem nakazywać wymiany kotłów lub stosowania konkretnych systemów ogrzewania.
Jak wyjaśnia Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, w obecnej sytuacji doszło do wprowadzenia podwójnych i sprzecznych ze sobą regulacji prawnych. Z jednej bowiem strony, na terenie poszczególnych województw wprowadza się uchwały antysmogowe, z drugiej natomiast strony, na terenie całego kraju wprowadza się rozporządzenie, które reguluje te same kwestie, a co istotne – reguluje je w sposób odmienny.
Podstawowe różnice to:
1. rozporządzenie ministerialne dopuszcza możliwość wprowadzania do obrotu i użytkowania kotłów zarówno automatycznych, jak i ręcznych, podczas gdy większość uchwał antysmogowych zakazuje stosowania kotłów z ręcznym podawaniem paliwa;
2. rozporządzenie ministerialne w zakresie kotłów dopuszczonych do obrotu i do użytkowania określa jedynie graniczne wartości emisji, nie wskazując żadnych wymagań w zakresie minimalnej sprawności cieplnej kotła, podczas gdy większość uchwał antysmogowych, poza wartościami emisji, nakazuje również stosowanie kotłów spełniających określone poziomy sezonowej efektywności energetycznej;
3. rozporządzenie ministerialne generalnie dopuszcza kotły na paliwa stałe, jako sposób ogrzewania, z zastrzeżeniem, że muszą spełniać określone graniczne wartości emisji, nie zakazuje zatem używania kotłów na paliwa stałe, uznając, że są instalacjami ekologicznymi, podczas gdy część z uchwał antysmogowych wprost zakazuje na określonym terenie eksploatacji kotłów na paliwa stałe, zobowiązując i zezwalając jedynie do korzystania z sieci ciepłowniczej lub gazowej, bądź z paliwa w postaci oleju opałowego.
Dotkliwe nakazy zawarte w uchwałach antysmogowych, które pociągają za sobą konieczność wydatkowania przez mieszkańców znacznych sum pieniędzy, są obecnie wprowadzane w drodze najniższego rangą aktu prawnego, jakim jest akt prawa miejscowego. Jednocześnie uchwalanie uchwał antysmogowych w takim brzmieniu i wprowadzanie tak istotnych obowiązków dla ich adresatów, miałoby być sprzeczne z:
a) art. 2 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady państwa prawa i legalizmu, zasady sprawiedliwości społecznej, jak również wynikającej z niej zasady proporcjonalności i zaufania obywateli do prawa;
b) art. 5 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady ochrony środowiska z uwzględnieniem zasady zrównoważonego rozwoju;
c) art. 7 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady działania władz publicznych na podstawie i w granicach prawa;
d) art. 9 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady obowiązku przestrzegania przez Polskę wiążącego ją prawa międzynarodowego;
e) art. 32 ust. 1 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady równości wszystkich wobec prawa;
f) art. 87 ust. 1 oraz art. 91 ust. 3 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady polegającej na przyjęciu, że w zakresie, w jakim źródłem obowiązującego prawa Rzeczypospolitej Polskiej są ratyfikowane umowy międzynarodowe, a jeżeli z umowy międzynarodowej to wynika, prawo stanowione przez organizację międzynarodową jest stosowane bezpośrednio, mając pierwszeństwo w przypadku kolizji z ustawami;
g) art. 87 ust. 1 i 2 Konstytucji RP, gdyż dochodzi do naruszenia zasady hierarchii źródeł prawa i wynikającej z niej konieczności zgodności aktów niższych z aktami wyższej rangi.
Zdaniem Izby Gospodarczej Sprzedawców Polskiego Węgla, zastrzeżenia w zakresie zgodności z prawem uchwał antysmogowych pojawiają się na tle wyżej wskazanych zasad z uwagi na to, że:
1. nie dopuszczono możliwości stosowania innych rozwiązań technicznych, mogących spełnić wymagania granicznych wartości emisji, takich jak możliwość montażu elektrofiltrów lub dodatkowych palników wewnętrznych, spalających szkodliwe związki zawarte w dymie;
2. odgórnie nakazano wymianę wszystkich, również obecnie użytkowanych kotłów, na nowe, zgodne ze wskazanymi parametrami, mimo że ustawa tego nie nakazuje, a wręcz przeciwnie – wskazuje, że tylko nowo montowane kotły muszą spełniać określone parametry emisji;
3. nakazano w części uchwał stosowanie konkretnych paliw lub konkretnego systemu ogrzewania, mimo iż ustawa tego nie nakazuje, a wręcz przeciwnie – wprowadza w tym zakresie dowolność;
4. zakazano stosowania instalacji z ręcznym podawaniem paliwa oraz, w przypadku miejscowych ogrzewaczy pomieszczeń, jedynie z zamkniętą komorą spalania, mimo iż ustawa i przepisy wyższej rangi tego nie nakazują, a wręcz przeciwnie – wprowadzają w tym zakresie dowolność;
5. wprowadzono na różnych obszarach, różniące się od siebie normy prawne, mimo że dotyczą tej samej grupy podmiotów, a sytuacja na tych terenach nie różni się w takim zakresie, aby uzasadnione było takie zróżnicowanie sytuacji adresatów uchwał;
6. naruszono zasadę proporcjonalności, nie dokonując szczegółowo:
a) analizy sytuacji faktycznej, w tym finansowej adresatów uchwał,
b) badań i analiz stopnia i skutków zanieczyszczenia na całym obszarze i terenie, na którym wprowadzane są uchwały;
c) analizy ekonomicznej i zestawienia kosztów wprowadzenia uchwał, jakie zmuszeni będą ponieść ich adresaci oraz samorządy;
d) analizy możliwości faktycznych realizacji i przestrzegania uchwał przez ich adresatów, gdyż nie brano pod uwagę barier architektonicznych, budowlanych i konstrukcyjnych, które uniemożliwiają montaż w danym obiekcie kotłów dopuszczonych przez uchwały;
e) analizy uregulowania w uchwałach gwarancji dofinansowania dla adresatów uchwał, mimo iż oczywistym jest, że ich wdrożenie pociągnie za sobą znaczne koszty finansowe;
7. naruszono zasadę zaufania obywateli do prawa, gdyż nakazano, aby wszystkie nowo uruchamiane instalacje były zgodne z warunkami uchwał już od momentu ich wejścia w życie, podczas gdy zupełnie pominięto kwestie sytuacji aktualnie realizowanych inwestycji, co do których wydano decyzje o pozwoleniu na budowę na podstawie dotychczasowych przepisów, gdzie dopuszczono wykonanie instalacji o niższych parametrach.
Co również istotne, uchwały antysmogowe obejmą swoim zakresem małe podmioty, gdyż będą miały zastosowanie do instalacji o małych mocach, do 1 MW. Tymczasem z przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska oraz z wydanych do niej rozporządzeń normujących kwestie pozwoleń i zgłoszeń wynika, że to właśnie te instalacje, które objęte będą działaniami uchwał antysmogowych, uznane zostały według ustawodawcy za jednostkowe instalacje, niezagrażające i nieoddziałujące negatywnie na środowisko, stąd też nie wprowadzono w odniesieniu do nich ograniczeń i nakazów, w tym standardów emisyjnych. Niemniej jednak, jak wynika z szeregu badań i analiz chemicznych, pojedyncze instalacje, w tym instalacje zamontowane w gospodarstwach domowych, jako całość, mają znaczny wpływ na środowisko i mogą być uznane za negatywnie na nie oddziałujące.
– Konieczność uregulowania tego rodzaju kwestii i globalnego problemu, jakim jest szkodliwość tzw. niskiej emisji, wymaga działań systemowych i zmiany szeregu ustaw. Władze na szczeblu krajowym obawiają się jednak konsekwencji i niezadowolenia obywateli, dlatego spraw tych nie rozstrzygają odgórnie i jednolicie dla całego kraju, ale przerzucają obowiązek działania i ciężar negatywnych ocen i niezadowolenia społecznego na szczebel najniższy – samorządowy – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
Już od wielu lat, grupy skupione wokół branży węglowej, naukowcy oraz podmioty zajmujące się ochroną środowiska, wskazują na konieczność ustawowego i odgórnego uregulowania standardów emisyjnych, także dla instalacji niewymagających zgłoszenia, jak również parametrów technicznych takich instalacji. Jak jednak wyjaśnia Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla, tego rodzaju działań nie można zastąpić działaniami oddolnymi, w postaci wydawania aktów prawa miejscowego, gdyż, z uwagi na obecne brzmienie przepisów ustawy Prawo ochrony środowiska, działania takie powinny być uznane za sprzeczne z normami i zasadami konstytucyjnymi, takimi jak zasada państwa prawa, ograniczania praw jednostek jedynie w drodze ustawy, decentralizacji oraz pomocniczości.
– Wszystkie wyżej wskazane okoliczności i argumenty potwierdzają, że wprowadzane systematycznie uchwały antysmogowe są wadliwe tak co do samej ich treści, jak i podstaw ich uchwalenia. Ostatecznej jednak ich oceny musi dokonać sądownictwo administracyjne – uważa Izba Gospodarcza Sprzedawców Polskiego Węgla.
19 września 2017 Wojewódzki Sąd Administracyjny w Krakowie rozpatrywał skargi, jakie wpłynęły w związku z uchwałą antysmogową wprowadzoną dla Małopolski. Skargi złożyły dwie osoby fizyczne eksploatujące instalacje, które nie spełniają wymogów oraz dwa podmioty gospodarcze, zajmujące się sprzedażą węgla. Sąd wstrzymał się z wydaniem orzeczenia do 3 października 2017r.

O skutkach wprowadzania tej uchwały, oprócz podniesienia kosztów ogrzewania domów, wolę nie myśleć. Powiem tylko, że przeciętnego  np. emeryta nie stać na kupno tony węgla, a co dopiero kilku, by przez cała zimę dom ogrzać. Na kupno opału na zimę nie stać również wiele rodzin.  Wymiana pieca na "ekologiczny" 5 klasy, to koszt od 5000 tysięcy w górę, a potem opalanie piekielnie drogim ekogroszkiem. Logiki w  zmuszaniu ludzi do kupowania węgla też brak, bo przecież muł, to nic innego, jak wypłukany z węgla proszek *. Jedyną wadą mułu (i też nie z każdej kopalni) jest stosunkowo niska kaloryczność, która wystarcza jednak do ogrzania domu oraz sporo popiołu. To, co leci w powietrze w wyniku spalenia węgla i mułu, niewiele się różni. Wszystko zależy od jakości węgla i od jakości mułu.
Problem związany z ta uchwałą polega jeszcze na tym, że wszystkich wsadzono do jednego wora. Zresztą w cytowanym fragmencie napisano, jak to wygląda.
Czyli wracamy do podstaw- jeżeli nie stać ludzi na opał, a ogrzewać dom trzeba, tooo.... ogrzewać się będzie czym popadnie- plastikiem, szmatami, papierami, gumowcami itp. Wraca stara"ekologia".


 Zdjęcie Internet
*
Muły węglowe powstają w procesie uszlachetniania węgla. Wydobywany urobek z pokładów kopalni stanowi mieszaninę węgla i skały płonnej, towarzyszącej pokładom węgla. Tak zanieczyszczony węgiel nie ma własności użytkowych i nie nadaje się wprost do celów energetycznych. W celu poprawy jego własności energetycznych poddawany jest procesom przeróbczym. W trakcie tych procesów następuje tzw. odkamienienie węgla. Odbywa się to w technologicznym procesie wzbogacania, czyli wydzielania kamienia z węgla surowego. Efektem procesu jest koncentrat węgla oraz skała płonna, traktowana jako odpad. Proces wzbogacania przebiega w ośrodku wodnym, a wytworzone produkty rozdziału podlegają następnie procesom odwadniania. Wykorzystywane są do tego statyczne bądź dynamiczne urządzenia odwadniające z zabudowanymi do tego celu sitami szczelinowymi. Wskutek odwadniania przez sita szczelinowe przedostaje się woda, a wraz z nią ziarna o granulacji 1÷0 mm. I właśnie ten materiał nazywany jest mułem węglowym.
 https://pl.wikipedia.org/wiki/Mu%C5%82y_w%C4%99glowe

PS Ja nie jestem przeciw ekologii i uznaje walkę ze smogiem, ale niech to ma ręce i nogi, a nie jest beznadziejnie beznadziejne.

poniedziałek, 25 września 2017

Rozchichawujte se

I o niewdzięcznicy, czyli miłości tragicznej


No po prostu dramat:(

A to o współczesnym wychowaniu. Nic dodać, nic ująć:(

sobota, 23 września 2017

Woda, woda, pełno wody wszędzie.

23 wrzesień 2017. Od trzech godzin trwa ulewa.  W piwnicy jest woda, ale na razie w normie. Nie wiem, co będzie potem. Ma tak lać do 17tej. Nie wiem, co na dole w ogrodzie i w sadzie. Pewnie staw.
Pole sąsiada.
Na razie mamy większe zmartwienie. Rozszczelnił się baniak na wodę z oczyszczalni (pękniecie na zgrzewie. Czeka nas wymiana. Plany na wtorek. Szefowi firmy, która opiekuje się naszą oczyszczalnią jeszcze nigdy coś takiego się nie zdarzyło, a montuje ich około 120 rocznie. Wada fabryczna. Wymiana na koszt producenta. Mnie jednak to nie cieszy, bo znowu kopara w ogrodzie, demontaż płotu, przesadzanie krzewów, a na wiosnę równanie gruntu. W dodatki baniak zbiera teraz wodę gruntową, a my płacimy dodatkowo za prąd, bo pompa chodzi częściej. Psia kość!!!!

niedziela, 17 września 2017

Plecaki von!

Uwaga, plecaki stałym zagrożeniem dla pisowskich. Lepiej nosić rzeczy w reklamówkach A w ogóle to nie ujawniać nikomu zamiarów na przyszłość, bo policja nie śpi, policja czuwa, policja działa prewencyjnie, tak na zapas, bo może....
Trzeba zobaczy całość, niezła jazda:(


 FORMULARZ LEGITYMOWANEGO
na podstawie rozporządzenia z dnia 26 lipca 2005 r. w sprawie sposobu postępowania przy wykonywaniu niektórych uprawnień policjantów
(Dz.U. Nr 1186.141.2005).
1. Po wezwaniu przez umundurowanego policjanta do wylegitymowania się w celu ustalenia Twojej tożsamości – zażadaj (paragraf 2 pkt. 1)podania:
- stopnia służbowego policjanta ………………………………………………………………….……………………………………………………..
- imienia i nazwiska policjanta ……………………………………………………………………….…………………………………………………...
- podstawy prawnej legitymowania …..……………………………………………………………………………………………………………….
……………………………….. ……………………………………………………………………………………………..…………………………………………
- przyczyny podjęcia czynności służbowej ………………………………………...................................................................
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………….
SPRAW, BY POLICJANT NIE POZOSTAŁ ANONIMOWY. TO UMOŻLIWI CI DOCHODZENIE SWOICH PRAW!!!!!!!
2. Od policjanta nieumundurowanego zażądaj (paragraf 2 pkt. 2) okazania legitymacji służbowej oraz zażądaj umożliwienia odnotowania danych w niej zawartych, tj. wskazanych w pkt. 1 oraz numeru identyfikacyjnego policjanta.
………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………………
3. Policjant ustala Twoją tożsamość na podstawie (paragraf 4):
- dowodu osobistego, paszportu, zagranicznego dokumentu tożsamości , innego niebudzącego wątpliwości dokumentu zaopatrzonego w fotografię i oznaczonego numerem lub serią
lub oświadczenia innej osoby, której tożsamość została ustalona na podstawie wcześniej wymienionych dokumentów.
4. Twoim obowiązkiem jest podanie następujących danych (paragraf 7):
- imię (imiona) i nazwisko;
- adres zamieszkania lub pobytu;
- rodzaj i cechy identyfikowanego dokumentu na podstawie którego ustalono Twoją tożsamość;
- numer PESEL
W przypadku braku informacji o numerze PESEL masz obowiązek podać dodatkowo:
- datę i miejsce urodzenia
- imiona rodziców
- nazwisko rodowe.
5. Po zakończeniu legitymowania policjant ma obowiązek poinformować Cię o prawie złożenia zażalenia do właściwej miejscowo prokuratury na sposób przeprowadzenia czynności.
6. Akceptując mandat zobowiązujesz się do uiszczenia grzywny oraz przyznajesz się do popełnienia wykroczenia. W przypadku mandatu kredytowego grzywnę należy uiścić w terminie 7 dni od zaakceptowania mandatu. Sam mandat staje się prawomocny z chwilą jego podpisania przez sprawcę.
W sytuacji, gdy odmówisz przyjęcia mandatu lub też gdy po zaakceptowaniu go nie uiścisz grzywny, organ który wystawił mandat wystąpi do sądu z wnioskiem o ukaranie.
7. Zadzwoń pod numer 576-161-505 lub napisz na adres pomocorp@protonmail.com w celu uzyskania pomocy prawnej oraz dodatkowych informacji.
 https://konstytucjarp.org/wp-content/uploads/2017/08/FORMULARZ-LEGITYMOWANEGO-3-1.pdf
Stopnie policyjne, którymi powinni się przedstawiać zatrzymujący nas policjanci


sobota, 16 września 2017

Między sadami



Czy to już jesień? Chyba jeszcze nie, chociaż niektóre liście zmieniają barwę, a po ostatnim, bardzo mocnym, wietrze, opadła spora część igieł z modrzewi. Ogród kwiatowy też przywiędły i ptaki tylko lekko kwilą. A jednak jest jeszcze mocno zielono i soczyście. Zwłaszcza trawa nie daje za wygraną i rośnie, rośnie, rośnie jak szalona. Wiewiórki też nie spieszą się ze zbieraniem orzechów, a kosy z napychaniem brzuchów owocami jarząba  oraz bluszczu, co zwykły czynić już od początku września. I owoce późnej jarzębiny też jeszcze nietknięte. Nawet „babiego lata” tego roku nie zauważyłam. Żadnych namolnych nitek na twarzy i porannych, pięknych zroszonych paciorków. Cicho, leniwie ciut za mokro, ale ciągle późno letnio, a temperatura często dochodzi do 20stopni w cieniu. Od dwóch tygodni wieczorami popiskują, na drzewach niedaleko domu, młode uszatki.  Na początku nie mieliśmy pojęcia, co to za ptaki tak „śpiewają” nocną porą. Poszukaliśmy w Internecie i okazało się, że mamy w ogrodzie sowy uszatki, a te popiskiwania, to głosy młodych, które w ten sposób naprowadzają rodziców do miejsca, gdzie one przebywają. 
 Brzmi to mniej więcej tak:
Przedwczoraj popiskiwała blisko domu mniej więcej od dwudziestej do prawie pierwszej w nocy. Nie mogłam zasnąć, bo głos był bardzo szarpiący nerwy. Potem przeniosła się w dół ogrodu i zrobiło się znośniej.
Niesamowite, jak nam się ogrodowy zwierzyniec rozrasta. Zwłaszcza ptaszarnia, bo i kowalik miał gdzieś blisko domu gniazdo. Teraz na tarasach, na pobliskich krzewach i drzewach pałęta się kilka młodych kowalików. Tradycyjnie trzeba coś o wiewiórkach napisać. Są co najmniej cztery- trzy ciemnobrązowe i jedna ruda. Tyle naliczyliśmy za jednym razem, kiedy harcowały na dole ogrodu, w koronach modrzewi. Te diablice kompletnie się nas nie boją i potrafią rozrabiać nad nami, sypiąc nam igły i gałązki na głowy. Tradycyjnie też spacerują po tarasach, rynnach oraz balustradach i włażą na strych.  Gadzina wyniosła się w głąb ogrodu. Ostatni raz widzieliśmy ją na początku sierpnia, wygrzewającą się na podeście przed wejściem do domu. Spłoszona wpełzła za donicę, tylko koniec ogona jej wystawał, a potem  popełzła sobie gdzieś dalej. Jeża spacerowicza też mamy. Nakręciłam film, kiedy sobie tupta po trawniku. W ogóle mam sporo filmików, nakręconych tego lata, ale ich przerzucenie na YT długo trwa i pokażę je później.
Nie napiszę na razie nic o polityce, bo po prostu przejadła mi się na tyle, że cała jestem na NIE.
Niedzielny spacer między sadami.
 Beza w drodze do....
 Ten zagajnik w dali to nasze ogrody- siostry i mój. Zdjęcie jest robione od strony ogrodu siostry.
Jeden z sadów jabłoniowych
 Aż się chce zerwać.
Inny sad jabłoniowy. Tam, gdzie teraz rosną krzewy, też rósł sad. Wycięto, bo przestała się opłacać uprawa jabłoni.
 Niesamowite bogactwo owoców. Sad za płotem naszego ogrodu również mocno obrodził.
Droga między sadami.
Wieża kościoła katolickiego w naszej wsi. Mocno przybliżona- w linii prostej miałam do niej 3 kilometry z okładem. Bardzo spodobała mi się ujęta w ramy z krzewów.
A to kościół katolicki w sąsiedniej wsi. Tło stanowią wzgórza mocno od niej oddalone. Wyszedł ładny landszafcik.
Te widoki kojarzą mi się z Włochami. Może wpływają na to smukłe topole, które przypominają cyprysy i jeszcze góry w tle?
W dali są czeskie Beskidy- z lewej strony Jaworowy, z prawej Praszywa.
A to są mroczne tumany pożerające Słońce.










poniedziałek, 28 sierpnia 2017

środa, 9 sierpnia 2017

Tak jakoś nie bardzo....


„- A ty jak się masz? – spytał Puchatek
- Nie bardzo się mam- odpowiedział Kłapouchy- Już nie pamiętam czasów, żebym jakoś się miał.”
A. Milne: „Kubuś Puchatek”
 


niedziela, 6 sierpnia 2017

Wprawdzie

upały zelżały, ale szykują się nowe. Zatem, następna porcja chłodu.

 Tu ładniejsza wersja, niestety, do obejrzenia tylko na YT.
 https://www.youtube.com/watch?v=vt_7h-M

I tradycyjnie, pięknie, śnieżnie, mroźnie.


wtorek, 1 sierpnia 2017

Huhu ha.....

Na wschodnim tarasie w cieniu, w południe, + 36 stopni, od północnej strony, w cieniu + 34 stopnie.
Nie mam siły więcej pisać, a to na miłe ochłodzenie. Super sceneria:)


sobota, 22 lipca 2017

Krótkowzroczność.



Upały przeczekujemy w domu. Cały czas słucham relacji z protestów. Nie mam telewizora, a radia, nawet „trójki”, już się słuchać nie da. Relacje, na bieżąco, odnajduję na Facebooku. Czy się to komuś podoba, czy nie, zamieszczanie takich rzeczy przez fejsbukowiczów, to świetna droga komunikacji, podawania informacji i dostępna prawie dla wszystkich. W ten sposób miałam sposobność wysłuchania całej awantury o SN w sejmie, wczoraj wysłuchałam całej relacji z senatu. Miałam przyjemność, szkoda, że w takich okolicznościach, wysłuchać wypowiedzi (wykładu?) wice przewodniczącego Sądu Najwyższego. Tak spokojnej, kulturalnej, merytorycznej i wyważonej wypowiedzi już dawno nie słyszałam.  Teraz słucham relacji z nocnego blokowania ulicy na Placu Trzech Krzyży. Bardzo mnie cieszy sposób demonstrowania. Ktoś zarzucił opozycji, że urządza pikniki. A ja uważam, że to dobra rzecz. Niech będzie taki „piknik”, jeśli jest skuteczny przekaz. Forma przyjęta przez opozycję, to początek „pracy u podstaw”. Czytanie Konstytucji, śpiewanie pieśni „rewolucyjnych”, mówienie o własnych wątpliwościach, czy zdawanie relacji z tego, co dzieje się w sejmie, prostym, normalnym, zrozumiałym językiem, bardziej dociera do świadomości protestujących niż jakikolwiek przekaz siłowy. Owszem, sama chętnie zobaczyłabym, jak tych wrednych posłów i senatorów z PiSu wyciągają ludzie, za wszarz, z sejmu, ale…w spokoju protestujących siła. Ważne, by teraz nie dawać płaszczakowi pretekstu  „do działania”. Przyjdzie i na nich czas. Ogromnie cieszy, że coraz więcej młodych protestuje i ogromnie martwi, że mnóstwo ludzi grzeje doopy na piasku, zamieszcza słiftfocie, zdjęcia z drinkiem z palemką i ma w nosie to, co się dzieje w kraju. Więcej, na jesień przyjdzie im płacić większe rachunki za prąd, za wodę i użerać się z nowym systemem szkolnym. POWODZENIA „młodzieży”.
Kiedy ktoś pisze: „Nie lubię polityki”, „Polityka mnie nie interesuje”, to jest w tak zwanym mylnym błędzie w ogarnianiu rzeczywistości. Bo o ile może polityki nie lubić, o ile może w niej nie uczestniczyć, to mówienie, że go nie interesuje jest przejawem krótkowzroczności. On się nie interesuje polityką, ale codziennie polityka nim się interesuje.  Nie musi na siłę uczestniczyć w polityce, ale powinien interesować się, co mu polityka szykuje. Powinien znać ustawy, przepisy, posunięcia rządu i innych organów państwowych, bo to jego dotyczy, a jak nie dotyczy teraz, to może w przyszłości, a jak nie jego, to może to dotknąć jego najbliższych. Tu nigdy nie ma "mnie to nie dotyczy". 
Tak, zawaliliśmy tzw. wychowanie obywatelskie, przespaliśmy te momenty, kiedy dzieciom i młodzieży tłumaczy się mechanizmy funkcjonowania jednostki w społeczeństwie oraz mechanizmy funkcjonowania państwa. Może teraz, kiedy doszło do poważnego zagrożenia swobód obywatelskich, zaczniemy to wszystko nadrabiać. Tylko, czy zdążymy?
Standard na dzisiaj:)


PS. Pisząc o informacjach na Facebooku nie chodzi mi o to, czy są one wiarygodne, czy nie. To, czy ktoś daną informację odbierze za prawdę albo fałsz, zależy wyłącznie od jego poziomu wiedzy, świadomości oraz doświadczeń. Facebook jest, według mnie, jedynym ze źródeł wielu informacji, i tych „z prawa”, i tych „z „lewa” , które  nie dotarłyby do nas,  w takiej masie, z innego źródła. Owszem, jest jeszcze ponoć Twitter ora Fanpage. Nie znam, nie wypowiadam się.

czwartek, 20 lipca 2017

Jak to w wakacje.

 Godzina 12.30- na termometrze, na wschodnim tarasie, w cieniu, +34 stopnie C. Na termometrze od północy +28 stopni C.  Przed domem, w pełnym słońcu żarówa. Siedzimy w domu, nie wychodzimy, przeczekujemy.

poniedziałek, 17 lipca 2017

I po czereśniach


A za miedzą przejrzały czereśnie.

Wiem, wiem, wszyscy rozumieją po czesku, ale tak na wsiatkij słuczaj:
"Jako mała dziewczynka, to już za nami1
Często wspinałem się po drzewach z naszymi chłopcami
Za każdym razem złamali gałąź na drzewie,
Chłopcy rzucali wiśniami za moją bluzę
Kiedy byli ciekawi, co miałem za koszulką
Kiedyś je wypędzałem zieloną gałązką.
 
Broniłam się mniej więcej z powodzeniem
Nikt nie mógł dotykać moich wiśni
Nie ufaj chłopakom, kiedy zakochujesz się w nich
Będą jeść wszystkie wiśnie z ciasta
Chłopcy nie mogą się obrażać, dopóki nie spoglądają z drzewa
Kiedy zeskakują, zaczekaj na katastrofę.
 
Kiedy chłopiec patrzy na ciebie wytrwale
Będziesz czerwona jak te wiśnie
Kiedy dziko uśmiecha się do ciebie pod jego wąsem
Szybko weź wiśnie z bluzki!
Wiśnie są pełne i bluzka zbyt ciasno
Zielona gałąź w ogóle Ci nie pomoże"
 
P.S. 

Znalazłam tekst po angielsku i puściłam przez translator na polski. Bezpośrednie tłumaczenie z czeskiego wyszło jeszcze gorzej.

Taka perełka.
Dzisiaj Jaskół w "owadzim" sklepie kupił 4 pudełka- klinki białego sera (chudego). Jedno wydawało mi się podejrzanie lekkie i jakoś się tak mocno pudełko wgięło. Zważyłam go, potem pozostałe. Ani jedno nie miało gramatury netto 250. Zważyłam samo pudełko- 11 gramów. Wynika z tego, że wszystkie powinny ważyć 266 gramów brutto.
Wynik ważenia ( przy założeniu, że wszystkie pudełka ważą tyle samo, co jest pewne przy metodzie wytwarzania takich pudełek na wtryskarkach):
- 210 gramów- wyraźne złodziejstwo
- 267 gramów - tu więcej sera
- 273 gramy    - tu też więcej sera
- 287 gramów  - i tu więcej sera
Pytanie- dlaczego pudełka mają różną gramaturę i żadna nie powtórzyła się? Wprawdzie trzy pudełka wyrównały stratę sera w pierwszym, jednak... kto mi zagwarantuje, że następnym razem nie natnę się na trzy pudełka po 210 gramów? "Owad" schodzi na psy.

sobota, 15 lipca 2017

"Zbrzydziło" mnie.

Blues jest dla mnie nie tylko muzyką, jest całą filozofią. Bluesa mogę słuchać na okrągło i nie znudzi mi się. Zawsze uważałam, że ten, kto słucha bluesa i ten, który gra bluesa, to ludzie  otwarci, tolerancyjni, nowocześni, bez ksenofobicznych zagrywek. To ludzie chcący "zobaczyć" drugiego człowieka, chcący go wysłuchać, chcący pomóc drugiemu. Dzisiaj natknęłam się na taki wywiad  i najpierw przeżyłam zdziwienie, potem szok, a teraz już wiem, że na pewno nigdy nie pojadę na żaden koncert Dudka i na żadną Rawę Bluesa, i nie kupię jego żadnej płyty. Nie tylko ograniczony ksenofob, to jeszcze bajerant i wazeliniarz.
 To jest nagranie z listopada 2015 roku
Posłuchajcie od 6 minuty. Do 6 minuty opowiada o nowym singlu. Potem robi się coraz straszniej.
Okazało się, że Dudek to jeden wielki dupek.

niedziela, 2 lipca 2017

"Ludzkie dłonie mogą budować, lub zniszczyć nasz świat"- Daniele Quido




„Ludzkie dłonie mogą budować, lub zniszczyć nasz świat” twierdzi włoski artysta Daniele Quido. Według niego, w świecie, gdzie dużo uwagi poświęca się ciału, ręce są niedoceniane. Dlatego stara się je ukazać w nowym świetle. Mówi, że ręce są najbardziej ekspresyjną częścią ciała i można za ich pomocą mnóstwo rzeczy wyrazić.
Urodził się w 1950 roku w Soverato we Włoszech. Najpierw uczęszczał do liceum plastycznego, potem, w 1972 roku, ukończył studia w Brera School of Arts na kierunku rzeźbiarstwo. Po ukończeniu studiów mieszkał przez 4 lata w Indiach i nadal kształcił się artystycznie. Swoje życie artystyczne zaczynał jako ilustrator hiper- realistyczny, współpracując z firmami reklamowymi oraz edytorskimi, wykorzystując, a także testując, różne techniki malarskie.
Opracowuje i maluje różne projekty, od małych do olbrzymich, głównie w reklamie. Maluje również obrazy naścienne, zarówno w prywatnych, jak i w budynkach użyteczności publicznej.
 W 1990 roku do swego artystycznego dorobku dodaje nowy, oparty o doświadczenia, wykorzystując technikę malowania ciała. Maluje ciała modeli, odpowiednio do sytuacji takich, jak zdjęcia reklamowe i reklamy, pokazy mody, wystawy.
W 200 roku wywołał ogromne zainteresowanie międzynarodowe, ukazując „Handimals”, sztukę malowania dłoni.
Daniele Quido interesuje się przyrodą i mocno angażuje się w ruchy ekologiczne oraz w imprezy charytatywne, mające na celu ochronę przyrody.
Te przyrodnicze zainteresowania zainspirowały go do stworzenia swoistej sztuki ukazywania zwierząt za pomocą malowania dłoni. Zgodnie ze swoim zamiłowaniem do hiprer- realizmu, Daniele maluje dłonie, pilnując najdrobniejszych szczegółów tak, by namalowane zwierzęta były jak żywe. Najdrobniejsze piórka, połysk łusek gadzich, kolor tęczówki kota- wszystko to Daniele oddaje wiernie w swoim malarstwie. Gdy patrzymy na te obrazy, mamy wrażenie, iż widzimy żywe zwierzę. Mamy je ochotę dotknąć, sprawdzić, czy żyje, czy jest prawdziwe.








Daniele twierdzi, że jego prace nie są sztuką dla sztuki. „Zwierzęta na rękach” to „dać rękę zwierzęciu”- podaj rękę zwierzęciu do ochrony. Artyści mają szansę poprzez swoją sztukę wysyłać przekazy. Moim przekazem, mówi Daniele, jest ochrona natury, chronić życie, nie niszczyć.
Do wykonania malunków na dłoniach Quido nie używa farb. Malując zwierzęta, czy inne rysunki na rękach, Daniele używa sproszkowanych substancji, zmieszanych z wodą bez kleju. Jest to po prostu makijaż, który utrzymuje się przez kilka godzin. Makijaż ten można łatwo zmyć.
Wystawy Daniele Quido zawierają duże zdjęcia jego prac i są bardzo popularne na świecie.